Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon


Metoda na głoda

2012-07-12
Andrzej Kucułyma

Czymże jest metoda (z angielskiego the method)? Wbrew temu co mówią wędkarscy snobi, nie jest niczym innym niż odmianą doskonale wszystkim znanej ciężkiej gruntówki z koszykiem zanętowym o bardzo specyficznym kształcie.

Na pewnych zawodach karpiowych, na łowisku z dominującą ilością małych i średnich karpi, wraz z moim partnerem usłyszeliśmy przed imprezą wykład znanego łowcy karpi. Mówił, że prawdziwi karpiarze nie powinni stosować metody, bo łowi się mniejsze karpie, że trzeba stosować „czystą formę” – czyli kulki proteinowe i bezpieczny zestaw z ciężarkiem... itd. A my? Z zanęcania rakietą niewiele nam wyszło, przy piątym rzucie nam się urwała i pływała po wodzie w „bezpiecznej” od nas odległości. Cóż nam pozostało...  Z czterech wędzisk  trzy uzbroiliśmy w metodę.  Już w czasie zbrojenia ostatniej wędki usłyszeliśmy dźwięk sygnalizatora i ostry odjazd, do wieczora karpie nie dały nam się przebrać, rozbić obozowiska i zjeść kolacji – przez dobę złowiliśmy ok. 40 karpi i prowadziliśmy w zawodach. Na stanowisku obok doradcą był autor wcześniej wspomnianego wykładu – przez dobę sąsiedzi nie złowili żadnej ryby. I jakaż była nasza radość i satysfakcja, gdy po wyjeździe doradcy zauważyliśmy szybkie przezbrajanie wędzisk na tym stanowisku – oczywiście na metodę. I zaraz zobaczyliśmy hol karpia u sąsiadów. Bardzo nas ta sytuacja rozbawiła i ucieszyła, a przecież o dobrą zabawę nad wodą nam chodzi.
Wspomniana sytuacja wskazuje, kiedy przydaje nam się łowienie na metodę. Mianowicie wtedy, gdy nie mamy czasu lub możliwości przygotować odpowiednio łowiska – czyli zanęcić, lub też jesteśmy zmuszeni do łowienia „z marszu”. Łowienie na metodę będzie również bardzo skuteczne na łowiskach, w których karp nie zna jeszcze kulek proteinowych i większość łowionych karpi skusi się na tradycyjne przynęty, jak kukurydza, a w okolice naszej przynęty zwabi je zanęta z naszego koszyka.


A teraz trochę szczegółów

Koszyk zanętowy jest centryczny i przelotowy ze sztywno osadzonym krętlikiem łączącym żyłkę główną z przyponem. Koszyki zbudowane są bardzo różnie, niektóre mają dodatkowe obciążenie umieszczone na swej osi, inne zaś – zwłaszcza w ostatnim czasie – skoncentrowane po jednej stronie koszyka. Konstrukcja taka pozycjonuje nam zestaw po zarzuceniu do wody – ustawia zawsze koszyk cięższą stroną do dna i w ten sposób bardzo zmniejsza możliwość splątania się zestawu. Koszyki te muszą być wykonane z miękkiego tworzywa, aby wytrzymać bardzo silne wgniatanie zanęty w nie. Ja zanętę w koszyku preferuję mocno ubitą do konsystencji plasteliny, co powoduje, że zestaw dłużej może pozostać w wodzie i zanęta nie wypłukuje się za szybko z zanętnika. Szczególnie ważne jest to podczas łowienia nocą, kiedy krzątanie się po stanowisku wędkarskim jest mocno utrudnione i celne zarzucanie nie jest rzeczą łatwą.
Najczęściej stosowanymi przynętami w metodzie są: kukurydza, megakukurydza (tzw. koński ząb), ciecierzyca (groch włoski), orzechy tygrysie (u nas trochę rzadziej stosowane), groch, orzeszki ziemne lub małe kulki proteinowe pływające, najczęściej do 16 mm. 

Ziarna na włosie przyponu podnoszę lub wyważam neutralnie małą 10-milimetrową kulką proteinową lub kawałkiem pianki pływającej żółtego lub brązowego koloru. Żółty kolor pianki pasuje do kukurydzy, a brązowy do innych ciemniejszych wynalazków na włosie. Wielkość i ilość stosowanych przynęt w metodzie zależą przede wszystkim od wielkości haczyka karpiowego. Ponieważ przy tym sposobie łowienia rzadko meldują się duże okazy, stosuję najczęściej rozmiar 4, a często przy średnich rybach nawet rozmiar 6.
Niewątpliwie bardzo ważną rzeczą jest konstrukcja całego zestawu. Przede wszystkim długość przyponu – nie może on być dłuższy niż 5–10 cm, inaczej zmniejsza się skuteczność tego zestawu i ryby często nawet po sygnalizacji brania nie zapinają się skutecznie. Koszyk zanętowy powinien być umieszczony centralnie na żyłce głównej, ta zaś dowiązana do krętlika takiego rozmiaru, aby ciasno klinował się w tulejce – rurce koszyka zanętowego. Oczywiście za koszykiem zanętowym w kierunku wędziska zakładamy na żyłce głównej rurkę antysplątaniową oraz ochronną – podczas holu karpia ryby często ustawiają żyłkę na płetwę grzbietową i przecinają ją ostrym jak brzytwa, porośniętym wyrostkami pierwszym promieniem płetwy grzbietowej lub ostatnim odbytowej, który jest podobnie zbudowany.
Mechanizm działania jest prosty. Ryba, zajadając smakołyki z koszyka zanętowego, natrafia na przynętę założoną na włos i często automatycznie ją zasysa. Przy krótkim przyponie następuje szybkie zacięcie ryby poprzez pociągnięcie w drugą stronę, spowodowane przez ciężar koszyczka do metody. Najbardziej klasycznym miejscem wbicia się haczyka w wargę ryby jest środek dolnej wargi.

Bardzo ważna rzecz

Nie można zapomnieć o bardzo ważnej rzeczy, tzn. wytrzymałości wędzisk. Koszyki zanętowe mają wagę własną od 15 do 75 g, do tego dochodzi ciężar zanęty – łącznie może to być nawet ok. 250 g. Wędziska powinny więc odpowiadać tym wymogom – inaczej przy zarzucaniu możemy usłyszeć nieprzyjemny suchy trzask pękającej wędki. Krzywa ugięcia wędek powinna oscylować ok. 3,5 lbs, a więc wędki są trochę toporne, ale i wyrzucane ciężary są znaczne. Nie zaszkodzi też zastosowanie mocnej wytrzymałej żyłki głównej zakończonej kilkumetrowym przyponem strzałowym, który pomoże nam w bezpiecznych, dalekich rzutach.
Niewątpliwie jedną z najważniejszych rzeczy w metodzie jest zanęta. Ja stosuję dowolną grubo mieloną zanętę „karpiową” jako bazę. Obowiązkowo dodaję zagotowanej mieszanki ziaren – w gotową mieszankę zaopatruję się w sklepie dla hodowców gołębi. Za takim rozwiązaniem przemawia fakt, że gotowa mieszanka zawiera kukurydzę w kilku odmianach, sorgo, proso, słonecznik, groch, peluchę, pszenicę – do tego dodaję ½  ziaren konopi i można gotować. Niezbędnym, składnikiem zanęty do metody jest uprzednio namoczony pellet karpiowy (o smaku pasującym do linii przynętowej) oraz niewielka ilość pelletu używanego do karmienia karpi w hodowlach. Z tym ostatnim składnikiem należy uważać, aby nie przesadzić z ilością, zanęta bowiem ma za zadanie ściągnąć ryby w pobliże naszej przynęty, a nie je nakarmić. Można też dodać niewielką ilość boostera, aby wzmocnić smak i zapach przygotowywanej zanęty.

Od kuchni

Potrzebne składniki:

  • 1 kg sypkiej, grubo mielonej zanęty karpiowej lub leszczowej,
  • 2 – 3 garście gotowanej mieszanki ziaren,
  • 0,5 kg namoczonego pelletu karpiowego,
  • 0,2 kg namoczonej karmy hodowlanej dla karpi,
  • 30–40 ml boostera o odpowiednim zapachu.

Sposób przyrządzenia:

Wstępnie nawilżoną gotową zanętę karpiową uzupełniamy zagotowaną mieszanką ziaren, namoczonym pelletem, dodajemy booster i dokładnie mieszamy. Należy uważać, aby nie przemoczyć całej mieszanki. Konsystencję plasteliny mieszanka powinna osiągać dopiero po bardzo silnym ugniataniu w rękach. Chciałbym nadmienić, że jest to mój sposób na dłuższe pozostawanie zanęty w koszyku zanętowym czy też sprężynie. Stopień kleistości zanęty i jej konsystencja są sprawą indywidualną i dostosowywaną do warunków łowienia.
Nie należy szykować większych porcji zanęty, bo skwaśnieje. Mycie, czyszczenie sprzętu po resztkach zanęty oraz częste zarzucanie po uzupełnieniu wypłukanej zanęty zostaną zrekompensowane przez szybkość reakcji naszych ulubieńców: karpi, karasi, leszczy, linów, płoci czy też wzdręg. Czasami nie daje się łowić na metodę, zdarza się, że nawet odrobina zanęty sypkiej z koszyka ściągnie hordę mniejszych rybek, a te, potrącając koszyczek, będą powodowały częste pobudzanie naszych sygnalizatorów. Nie pozostaje wtedy nic innego, jak zastosować ciężarki i tradycyjne zestawy karpiowe. 

Nie zawsze daje się łowić te największe ryby, czasem mnie i mojemu koledze po kiju Piotrowi ogromną przyjemność i satysfakcję sprawia złowienie na metodę trochę średniaków i maluchów.

 

Fot. archiwum

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj