Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2016-02-10
Paweł Mirecki

Co pozostaje spinningistom na wodach nizinnych Mazowsza, biorąc pod uwagę obowiązujące okresy ochronne?

Zawsze i wszędzie są „pod ręką”, bez konieczności podejmowania dalszych wypraw. Co prawda są jeszcze klenie i jazie, ale dobrać się do nich na serio będzie można dopiero za jakiś czas, gdy ożyją duże rzeki. Tak więc tuż po zejściu lodu na wodach nizinnych wędkarz „skazany” jest tylko na okonie. W tym okresie korytami rzek płynie najczęściej bardzo zimna i mętna woda pośniegowa, nierokująca znaczących sukcesów. Zostają zatem tylko wody stojące lub prawie stojące, takie jak zbiorniki zaporowe i starorzecza, a w dalszej kolejności małe, zamknięte jeziorka, gdzie zresztą najpóźniej zaczyna się coś dziać. Nawiasem mówiąc, przewaga wód stojących to kolejny czynnik decydujący o tym, że klenie i jazie póki co schodzą dla autora na dalszy plan. W artykule red. naczelny WMH opisuje, jak łowi pasiaste drapieżniki na boczny trok, drop shot i z opadu.  

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj