Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2016-09-19
Tomasz Suwalski

Październik to już ostatni gwizdek na toniowe łowy. Ochładzająca się woda zepchnie ryby do dna i w głębsze partie jeziora. To dobry moment na jerkowanie. 

Użycie jerka w korytarzach podwodnych butwiejących łąk przynosi nieraz miłe niespodzianki. Licząc przede wszystkim na szczupaki, nie powinniśmy zapominać o aktywnych dorodnych okoniach czy sandaczach, które uwielbiają tego typu miejsca. Jerk jako przynęta na mętnookiego był traktowany jak abstrakcja, a ryby na niego łowione uważano za przyłów. Ja jednak niejednokrotnie widziałem fotografie sandaczy upolowanych na solidnej budowy jerki – zazwyczaj pochodzące z zagranicy. Pomyślałem, że jest to do zrobienia również w polskich wodach, trzeba się tylko wstrzelić w miejsce i okres. Kolejnym istotnym czynnikiem jest wybór wabików. Na rynku jest ogromnie dużo przynęt mających podobną zygzakową charakterystyczną pracę. Należy jeszcze dorzucić sporą produkcję domową, która nie odbiega jakością od kultowych wabików firmowych, a łownością niekiedy je przewyższa.

 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj