Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2017-03-10
Marcin Wosiek

Do lamusa można odłożyć pogląd, że ryby takie, jak liny, karasie obu gatunków bądź karpie słabo żerują wiosną, a szczyt ich żerowania wypada w czerwcu czy wrześniu.

Co ciekawe, publikowane dawniej w literaturze wędkarskiej statystyki brań linów czy karpi potwierdzały pogląd, że wiosna to zaledwie rozgrzewka przed wspomnianymi już szczytami brań na początku lata, a potem wczesną jesienią. Ale prawda jest taka, że ryby te znakomicie biorą, gdy tylko słońce nieco bardziej ogrzeje wodę, a nawet, ba, niedługo po zejściu lodów! W tym zaś roku doszły do mnie wiarygodne informacje, że na Kanale Żerańskim łowiono je w... styczniu. To jednak już należy zaliczyć do przypadków incydentalnych, a sezon zacząć zdecydowanie wczesną wiosną. 
A na wiosenne żerowanie linów mają wpływ pogoda i warunki panujące w łowisku. Pisanie o aurze z dużym wyprzedzeniem mija się z celem. Jaka będzie pogoda w końcówce marca i w kwietniu, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale z ul. Podleśnej w Warszawie, gdzie znajduje się siedziba Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Był rok, gdy ryby te regularnie żerowały już pod koniec marca. Innym razem – w połowie kwietnia, a innym razem trzeba było czekać na swojego pierwszego w roku lina tak długo, aż się wszystko już na dobre zazieleniło. Trudno doradzić coś bardziej mądrego niż śledzenie na bieżąco pogody i gdy tylko słońce przygrzeje przez kilka dni – zarzucenie wędki. W tym artykule rozpatrzymy kwestię sukcesu linowej zasiadki, biorąc pod uwagę łowisko, a także klasyczny picker, metodę i sposób na łowienie z kiełbaskami PVA.


 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj