Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy!

Dołącz

Reklamy

Licznik odsłon

2017-03-10
Michał Krzyżanowski

Już od dwóch sezonów autor łowi pstrągi na zestaw, który dla wielu może się wydawać za delikatny, za słaby. Owszem, jest lekki, ale czy za słaby? W żadnym razie.

W okolicy Warszawy są co prawda rzeczki, w których warunki sprzyjają potokowcom, ale niestety leżą one odłogiem, a pstrągarze z wielkiego miasta zamiast zostawiać pieniądze na ul. Twardej, wydają je w innych okręgach. Sprawa nienowa, ale niezmiernie irytująca. Największy i najbogatszy obecnie okręg w kraju nie potrafi dać sobie rady z utrzymaniem pstrągowych łowisk? A może nie chce? Ciężko nazwać to dobrą gospodarką. Autor, podobnie jak szereg innych warszawskich pstrągarzy, na pewno nieraz myśli o tym, jadąc na odległe o setki kilometrów od stolicy łowiska pstrągowe. Ta konieczność podejmowania uciążliwych nieraz podróży sprawiła że każdą z nich trzeba wykorzystać do maksimum. To z kolei spowodowało, że już dobre dwa sezony temu zrewidował swoje podejście do sprzętu pstrągowego i zdecydował się na jego definitywne odchudzenie. Lekki zestaw jest niezwykle skuteczny, a przy tym – pod warunkiem dobrego dopasowania do siebie wszystkich jego elementów – wystarczająco mocny. Zawarte w tym artykule wskazówki sprawdzają się w przypadku polowania na kropkowańce nieco ponad 0,5-metrowe. Wędkarze regularnie łowiący ryby 60+ powinni się jednak zaopatrzyć w sprzęt mocniejszy. Z lektury niniejszego tekstu poznacie sposób łowienia pstrągów idąc pod prąd rzeki i łowiąc przynętami tonącymi.  


 

Komentarze

nowsze
starsze
nowsze
starsze

Twój komentarz został dodany i oczekuje na moderację.

Prosimy o cierpliwość.

Dodaj komentarz

(nie jest podawany do publicznej wiadomości)

---- reklama ----
http://www.AUTOdoc.PL Istnieje możliwość zakupu części zamiennych w niewiarygodnie niskich cenach tutaj